Pogrzeb morski

Ludzie dzielą się na tych, którzy kochają żeglowanie i na tych, którzy jeszcze nie próbowali. Nic dziwnego, że część z nas poświęca tej pasji całe swoje życie. Dosłownie. Rodzi to czasem pytanie o to, czy można być pochowanym w morzu. Sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. 

Polskie prawo nie jest specjalnie łaskawe dla ludzi morza. Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 roku wskazuje wprost, że trumny oraz prochy zmarłych powinny być chowane w ziemi lub na ziemi, w grobach, kolumbariach lub katakumbach. Od zasady tej jednak istnieją wyjątki. 

Gdzie ciało, tam pogrzeb 

Na pochówek morski mogą liczyć przede wszystkim marynarze, ponieważ polskie prawo zezwala na niego tylko wtedy, gdy zgon nastąpił na okręcie, na pełnym morzu, w odległości od brzegu, która uniemożliwia dopłynięcie w ciągu 24 godzin, bez zmiany kursu. W praktyce zatem dla większości z nas jest to możliwość kompletnie poza zasięgiem. 

Tylko w wyjątkowych okolicznościach 

Istnieje jeszcze jeden wyjątek: pogrzeb morski może zarządzić kapitan na statku wojskowym lub innym, używanym dla celów wojskowych. Łatwo się domyślić, że to przepis zarezerwowany dla nadzwyczajnych sytuacji, na co dzień niewykorzystywany. 

Polak potrafi 

Oczywiście, istnienie zakazów nie oznacza, że Polacy nie chowają swoich bliskich w morzu. Na zachodzie i północy kraju bardzo popularne jest kremowanie zwłok. Urnę z prochami jest łatwiej pochować w wybranym miejscu, niż trumnę z ciałem. Skutkiem tego, mimo zakazu, w nadmorskich miejscowościach zdarza się czasem zauważyć żałobników, wsypujących prochy zmarłych do morza. Można to różnie oceniać. Moim prywatnym zdaniem, jeśli taka była wola zmarłego, a urna została wykonana z biodegradowalnego materiału, nie ma żadnego powodu, by takie inicjatywy blokować – nikt przecież na tym nie ucierpi. Prawo sprzed 60 lat jest po prostu do wymiany, skoro nie nadąża za potrzebami ludzi. 

Czy warto? 

Dla wielu bycie pochowanym w morzu może mieć ogromne znaczenie symboliczne i ogromną wartość emocjonalną. Trudno z tym polemizować i oceniać negatywnie. Konsekwencje tego wyboru dobrze jest jednak wcześniej przemyśleć.  

Po pierwsze, pogrzeb morski oznacza trudności dla najbliższych – miejsca pochówku nie da się dobrze zlokalizować, ani oddać honorów zmarłemu, zgodnie z lądowymi zwyczajami. 

Po drugie, urzędy w Polsce mogą być zainteresowane pozyskaniem informacji o miejscu pochówku, np. w celu wypłacenia zasiłku pogrzebowego. Brak stosownego zaświadczenia z zakładu pogrzebowego czy cmentarza może przynieść dużo kłopotów najbliższej rodzinie zmarłego. 

Oba podane wyżej powody zapewne nie okażą się przeszkodą dla osób bardzo zdeterminowanych, by swój związek z morzem przypieczętować w ten ostateczny sposób. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem przestarzałe przepisy zostaną znowelizowane i ten wybór nie będzie wiązał się z żadnymi nieprzyjemnościami. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzynaście − osiem =